17 listopada 2012 , sobota , Paweł pisze i pyta czy idę na marsz?
-jaki marsz , co gdzie jak. Nie chyba nie , nie chce mi się
Jednak wychodzę , dojeżdżam na Plac Mickiewicza o 12:45 , parę osób stoi pod Pomnikiem Mickiewicza.
Myślę sobie będzie lipa , szkoda czasu. Gdzieś z boku stoi słoń na kółkach cały w kolorową kratę , obok niego stoją dziewczyny i dmuchają baloniki , mężczyzna coś przykręca wkrętarką przy nodze słonia. Ludzie zaczynają się powoli schodzić , spotykam Michała i mówię że Marek pewnie też przyjdzie. Michał odpowiada:
- Na pewno , on by takiej okazji nie przepuścił.
Po chwili jest i Marek , ledwo przyszedł od razu wyjął aparat i już robi zdjęcia , ot tak bez rozgrzewki.
Ja też wyjmuje aparat , chodzę między stojącymi ludźmi.
Zaczyna się , przemówienia w "blasku fleszy" i "światłach kamer" TV , coraz więcej mediów prawie co druga osoba ma w ręce aparat lub kamerę. Gdy Marsz rusza pojawiają się duże siły policji. Marsz Równości przechodzi ulicami Poznania w dużej asyście policji. Protestują środowiska gejowskie i nie tylko , chcą równości , tolerancji i domagają się swoich praw. W spokojne sobotnie popołudnie demonstracja wzbudza zainteresowanie w śród przechodniów. Chodzę robię zdjęcia.
Nie warto siedzieć w domu , w domu to ludzie umierają












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz